Gór, a półksiężyc z wieży karawanie

Posyła strzały światła, gdy w przedświcie

Wilgotnym z wolna sunie się po ścianie

Stromej okólnym szlakiem jak rozwity

Wąż — gdzie na Kurdów patrzą Kaffu szczyty.

LXXXVII

Ze wschodem słońca — lub jeszcze przed świtem

Wstała Gulbieza z bezsennej pościeli,

Wcielona furia — blada, z zębów zgrzytem

Wzięła płaszcz, welon, perły — stoi w bieli.