Drżały tajemne karty jego duszy,

Ni to czarownik ją w powietrze chwytał,

A potem burzom rzucał na ofiarę,

Jak przy kominku bają babki stare.

XCVI

Tak błądzi często niezaspokojony.

W kąt poszły: humor, zabawa, nauka;

Wzniosłe dumania i poezji tony

Nie wystarczają mu; on myślą szuka

Piersi, na których mógłby utulony,