Jak to do ludzi chodziły w gościnę.
Tracił z rachubą czasu drogę w głuchej
Puszczy, a kiedy spytał o godzinę,
Spostrzegł, że stary czas piorunem bieży
I że do domu wróci — po wieczerzy.
XCV
Czasem go nęcił w takiej leśnej głuszy
Boscan85 lub Garcilasso86; wtedy czytał,
A jak, gdy karty księgi wiatr poruszy,
Drżą, tak gdy marzeń powiew doń zawitał,