Lecz poznać po nich, że strój obcy noszą
I że tam w każdym tureckim kaftanie
Tkwi chrystyjanizm, który czasem głoszą
Usta i suknia; serce dzikość zdradza,
Co nieraz wielkie omyłki sprowadza.
LVIII
Suworow właśnie stał przed swoją rotą
W jednej rubaszce i tępe kałmuki,
Błaznując, krzycząc, klnąc tępszych „hołotą”,
Uczył szlachetnej zabijania sztuki.