Ten mąż, co ludzką glinę miał za błoto,
Filozofował i dawał nauki,
Z których w kodeksie Marsa była główna
Ta, że w potyczce śmierć — pensji się równa.
LIX
Ujrzawszy podjazd kozacki, powitał
Bystrym spojrzeniem ten łup muzułmański
I przenikliwym wzrokiem w twarzach czytał.
„A skąd wy?” — krzyknął. — „Z stolicy osmańskiej,
My uszli z turmy”. Generał znów pytał: