Ogromny nagle runął okrzyk: „Ałłah”!
I powstał zamęt tysiącznych hałasów,
Straszniejszy niźli wciąż ryczące działa
Wyzwaniem na bój. A z gór, dolin, lasów
Wróciło: „Ałłah”! Gęsta chmur nawała,
Która zawisła nad polem zapasów,
Przyjęła imię Boga i już potem
Tylko: „Ałła-hu!” rozbrzmiewa bekotem.
IX
Pułki zaczęły iść, ze strzelby palić.