Słyszę, jak ptaszek wywodzi, że króle

Niedługo muszą zdjąć ludom obrożę.

Licha kobyła wierzgnie, gdy nieczule

Woźnica grzbiet jej często batem porze;

Tym nawet, których spodliła niewola,

Sprzykrzy się w końcu hiobowa dola.

LI

Lud zrazu mruczy, potem klnie, a potem,

Jak Dawid z procy, rani wielkie głowy.

W ostateczności uzbraja się młotem,