— Trzy tysiące — powiedział do mężczyzny w białym fartuchu nad głową Winstona.

Dwie miękkie poduszki, w dotyku wilgotne, przylgnęły do skroni Winstona. Zadrżał. Oto nadchodzi ból, nowy rodzaj bólu. O’Brien położył dłoń na dłoni Winstona uspokajającym, niemal przyjaznym gestem.

— Teraz nie będzie bolało — powiedział. — Patrz mi w oczy.

W tym samym momencie nastąpiła jakaś straszliwa eksplozja, a może Winstonowi jedynie tak się wydawało. Nie był pewien, czy faktycznie usłyszał huk, bez wątpienia jednak oślepił go potężny blask. Nie odniósł żadnych obrażeń, tylko jakby miotnęło nim o ziemię — miał takie wrażenie, choć przecież cały czas leżał unieruchomiony. Potężne, bezbolesne uderzenie rozpłaszczyło go. Poza tym coś zaszło w jego głowie. Kiedy odzyskał ostrość widzenia, pamiętał, kim jest i gdzie się znajduje, rozpoznawał także twarz człowieka, który się w niego wpatrywał, niemniej jednak odczuwał pustkę — jakby usunięto mu fragment mózgu.

— To minie — powiedział O’Brien. — Patrz mi w oczy. Z jakim krajem Oceania toczy wojnę?

Winston zastanowił się. Wiedział, do czego odnosi się słowo Oceania, a także, że on sam jest obywatelem tego kraju. Pamiętał również nazwy Eurazja i Azja Wschodnia; ale kto z kim walczy — tego sobie nie przypominał. W istocie nie był nawet świadom, że toczy się jakaś wojna.

— Nie pamiętam.

— Oceania walczy z Azją Wschodnią. Teraz pamiętasz?

— Tak.

— Oceania zawsze walczyła z Azją Wschodnią. Wojna trwa nieprzerwanie, odkąd żyjesz, od początku istnienia Partii, od zarania historii. To wciąż ta sama wojna. Pamiętasz?