Pochylony idzie, nie jak zwykle.

Gotfryd

Nie wpatruj się tak — możeć to wziąć20 za złe.

Brygita

O! Spójrz! — Jak wryty, w zorzę wlepił oczy.

Gotfryd

On... Ja się teraz oddalę; a ty go

poproś do stołu, wielce obyczajnie,

lecz krótko, potem zwolnij się i odejdź.

Brygita