Henryk
Zatrzymaj
swoją sakiewkę... Marny tchórz cię oblazł —
drżysz, abyś czasem, broń Boże, nie spotkał,
którego szukasz. Ja mam za trzy grosze
być twym posłańcem?!
Ottaker
Pociągnąwszy głęboko z skórzanego worka.
Co?... He?... Ja — Ottaker —
niby się boję?... Patrzcie go!... Toć przecie