powiem pokrótce... Wszak ci211 ja dotychczas

twojego dziecka byłem spowiednikiem!

Żyje! — Tak, żyje! Ale od tej pory,

kiedyście, panie, rzucili zagrodę,

prowadzi życie wielce osobliwe —

inne, niż zwykle... strasznie przemienione,

życie, jak gdyby poza krańcem świata,

pośród którego oddychamy — życie

nie do pojęcia, niesycone niczym,

a tylko jakby wewnętrznym płomieniem,