Benedykt

Choćby niedobrze było z jego sprawą,

choćby nazwisko jego wykreślono

z szeregu żywych... dusza tego człeka

ma, niby plecy potężnych demonów,

dwie pary skrzydeł albo jeszcze więcej:

gdy mu opadną białe, co go niosły

w górę, tak241 spocznie na ciemnych! Jać mówię242,

że go widziałem na krawędzi świata —

takiego świata, gdzie z głębin przepastnych