Ty? Kto? Jeszcze raz! Kto? Kto tu mówił?
Ottegeba
Ja! Ottegeba, twa małżonka mała.
Henryk
Milczy przez chwilę z niesłychanego osłupienia, potem.
Kto?... Kto?... Nieczysty! Nieczysty! — Pozostań!
Myślę ja wprawdzie, że jesteśli cieniem304,
i wiem ci305 o tym — lecz żaden śmiertelnik
wiedzieć nie może, czy ten jad przepastny,
który mam we krwi, nie kazi i duchów