Benedykt

Owszem. A jednak gorżka327 to powinność

dziś go przyjmować: bo com ja w tym czasie

widział i przebył od chwili, gdy dziecko

znikło bez śladu... Myśmy go szukali:

Gotfryd, Brygita i ja — wszędzie, wszędzie

po wsiach i miastach, po wszystkich szpitalach,

w zaułkach nędzy i występku — panie,

to się zapomnąć328 nie da!... Przy tym, panie,

gdybym ja nie był tu spólnikiem329 winy!