z lękliwą radością, rzucając mu się na piersi

Ojcze Benedykcie!

Nie mów nikomu! Nie mów, kim ja jestem!

Pomóż! Bądź wierny! Dobry! Litościwy

bądź mi, mój ojcze, iżby mnie nie zabił

ten wstyd bezmierny!...

Benedykt

Cicho, dziecko, cicho!

Ja cię ukryję, jeżeli gdzie indziej

nie masz ukrycia.