pomiędzy nami. Lecz tu jest ponura
i zamroczona w duchu, tak że nieraz
myślę ze strachem, czy też Bóg w tym dziecku
nie chciał mnie skarać? Ja nie mogę, ojcze,
na żadną dobyć się skruchę, niczego
nie mogę dziś już żałować, tak kocham
to moje dziecko; wiem to — zatwardziałość
grzechu jest wielką. Niech Bóg mnie ukarze —
mnie niech ukarze, nie dziecko.