Czy mówią tak drzewa w waszym sadzie i stada wśród łąk?

Oddają wciąż, aby żyć, bo zatrzymywać dla siebie znaczy zginąć.

Zaprawdę ten, który godzien jest daru dni swoich i daru nocy, godzien też jest i wszystkiego, co byście mogli mu dać.

A ten, co zasługuje, aby pić z oceanu życia, zasłużył też sobie by czarę swą napełnić w naszym małym strumieniu.

A jakaż zasługa jest większa nad ufność i odwagę, ach, nawet miłosierdzie, których potrzeba, aby przyjąć dar?

Kimżeś jest, o człowieku, aby drugi miał swe łono przed tobą obnażać i dumę odsłaniać, po to tylko abyś mógł ujrzeć jego nagą wartość i dumę jego niezapłonioną oglądać?

Bacz wpierw abyś sam stał się godzien być ofiarodawcą, narzędziem i ręką, co darzy.

Bo w istocie to życie daje życiu, a ty, co się mniemasz być dawcą, jesteś jeno świadkiem.

A wy, którzy przyjmujecie dary — a obdarzanymi wszak jesteśmy wszyscy — nie bierzcie na się ciężaru wdzięczności, bo staje się ona jarzmem, tak dla tego, co bierze, jak i tego, co daje;

raczej wznieście się wraz z dającym, na darach jego jako na skrzydłach;