co wam moc waszą objawia?

Czy wspomnienia tam chowacie, owe świetliste, pomiędzy szczytami myśli przerzucające się łuki?

A może piękno, co serca wasze od przedmiotów z drzewa i kamienia ciosanych, ku świętej górze unosi?

Powiadajcie mi ludzie, czy macie to wszystko w domach waszych?

Czy jeno zadowolenie i pożądanie wygody, co to wślizguje się niepostrzeżenie w dom, niby gość, by niebawem gospodarzem się stać i panem, a wkrótce zmienić się w pogromcę, co swym batem wasze wielkie tęsknoty w chochoły obraca.

Wygoda aksamitne ma ręce, lecz serce z kamienia;

kołysze was do snu, by u wezgłowia stanąć i z dostojeństwa ciała

szydzić bezlitośnie,

i drwić ze zdrowej zmysłów jędrności, otulając je w miękkie puchy,

jakby to były kruche i łamliwe cacka.