choć gnębi ich i katuje.

Nawet w gaju świątynnym i w cieniach fortecy, widziałem jak najswobodniejsi z pośród was dźwigali swą wolność jak kajdany i jarzmo.

I serce me ścisnęło się krwawo; wszak tylko wówczas możesz być wolny, gdy nawet pragnienie zdobycia wolności poczujesz jako ciężar,

gdy przestaniesz mówić o niej jako o celu i o wypełnieniu.

Zaprawdę osiągniesz ją nie wtedy, gdy dni twe będę wolne od trosk,

a noce od nędzy i udręki,

a wówczas, gdy choć nimi ze wszech stron otoczony, potrafisz wznieść się wyżej, swobodny i nagi.

Jakże byś mógł unieść się poza dni twoje i noce, jeśli nie potargasz wpierw więzów, którymi ongiś, w zaraniu twego rozumienia, skrępowałeś godzinę swego południa?

Zaiste to, co zwiecie wolnością jest najmocniejszym z tych łańcuchów,

choć ogniwa jego błyszczą w słońcu i olśniewają wasz wzrok.