Chciałbym pokój wnieść w wasze dusze; zgrzyty, rozterki i walki odrębnych w was czynników przemienić w jedność i melodię pieśni.

Ale jakże to zrobię, jeśli sami nie będziecie również pokój czyniącymi,

a nawet miłującymi wszystkie swej natury energie?

Rozum i namiętność to ster i żagle łodzi waszej duszy, na wodach oceanów;

jeśli złamią się żagle, albo ster, łódkę bezwolną fala miotając uniesie,

lub stanie ona w miejscu, unieruchomiona wśród mórz.

Bowiem rozsądek, gdy rządzi sam, staje się siłą, co wstrzymuje i ogranicza; a namiętność pozostawiona sobie, to płomień, co spala i własną sprowadza zagładę.

Przeto dusza wasza niech rozum wzniesie do napięcia namiętności,

by mógł również uderzyć w pieśń;

a namiętnością niech sama rozumnie kieruje, aby żyła ona codziennym odnowieniem i zmartwychpowstaniem i jako feniks wciąż ponad własne wznosiła się popioły.