nie czołga się ono w słońcu, żądne ciepła jego promieni, ani grzebie jam w mroku ziemi, by się w nie schronić bezpiecznie;

jest ono wolne wieczyście; albowiem jest to Duch w was, co ziemię ogarnia i wieje wśród eteru przestworów.

Jeśli mgliste są te słowa moje, nie usiłujcie ich teraz wyjaśniać.

Mgławicą są narodziny i początek rzeczy wszelkiej, lecz nie jej koniec;

a ja bym pragnął jako świt i narodziny w pamięci waszej pozostać.

Wszelki żywy twór i życie samo, jest poczęte w mgławicy, a nie w krysztale.

Któż wie czy kryształ nie jest zastygłą mgławicą?

Pragnę abyście wspominając mnie, te oto słowa zapisali sobie na zawsze, w pamięci:

to, co się zdaje być w nas najbardziej niepewne i wiotkie, jest w istocie najmocniejsze i najbardziej stanowcze.

Czyż to nie oddech wasz wzniósł i utwierdził rusztowanie kości?