Wiedź mnie tam. Kogoż innego o drogę

Śmiałabym pytać albo spytać mogę?!

O, niech twa ręka w piersi moje rzuci

Promień nadziei — a odkwitnę cała.

Jakimiż słowy wypowiem, co czuję —

Ten płomień, co mnie trawi bez pomocy,

Co sercu nie da spocząć w dzień ni w nocy,

Szczęściem napawa, a wraz i morduje.

Cierpienia zmysły moje odrętwiły,

Dłużej już czekać nie starczy mi siły!