O dniu zaślubin, źródle łez mych rosy!

O dniu, gdy perły wplatając we włosy,

Miast być szczęśliwą poczęłam na nowo

Tęsknić i srogie wciąż znosić męczarnie!

Druhu radosnych chwil mojej młodości,

Któremu równy już mi nie był dany,

Jeśli istniejesz gdzieś na wysokości,

Proś Boga, łzami szczerymi zalany,

Za tę, co tutaj usycha w żałości,

Idąc w hymenu szlak, cierniem usłany!