A gdy zazdrości oddał duszę całą,

Gorycz poczułam w złotych krużach miodu.

Ach, czuję teraz wśród łez i zawodu,

Że mych afektów by dla wielu stało

I że ten jeden więzi mnie bezkarnie!

Skarżyć się muszę dziś na twarde losy;

Cóż mnie skłoniło wyrzec zgody słowo

I czarną szatę zmienić na godową?

W tej czarnej śmiały się do mnie niebiosy,

A w jasnej żałość odczuwam grobową!