I że ten jeden więzi mnie bezkarnie!
Skarżyć się muszę dziś na twarde losy;
Cóż mnie skłoniło wyrzec zgody słowo
I czarną szatę zmienić na godową?
W tej czarnej śmiały się do mnie niebiosy,
A w jasnej żałość odczuwam grobową!
O dniu zaślubin, źródle łez mych rosy!
O dniu, gdy perły wplatając we włosy,
Miast być szczęśliwą poczęłam na nowo
Tęsknić i srogie wciąż znosić męczarnie!