Kochanka w rozkwicie lat,

Który w swym męstwie, cnotach i piękności

Równego nigdy nie znajdzie! Więc muszę

Dla niego ludzi zhołdować i świat.

Jednakże miłość moja nie chce zdrad

Z tobą, Amorze, władco mój jedyny!

Z rąk twoich wzięłam wyższą rozkosz jeszcze,

Wzajemność jego, afekt równej siły.

Twa to zasługa, Amorze!

Szczęsna, że ziemskie sny mi się spełniły,