Brodzić... Och! Jakże często ja o ciebie

Drżałam, dopóki sama się tak blisko

Ognia nie tknęłam. Ale odkąd płomień

Był mnie tak bliski, śmierć wśród fal zda mi się

Ochłodą, czarem, ocaleniem. Jednak

Tyś nie utonął, ja zaś nie zginęłam

Wśród ognia. Będziem sobą się cieszyli

I chwałę Bogu damy! On niósł ciebie

I czółno twoje, na niewidzialnego

Anioła skrzydłach, przez zdradliwe prądy,