Nie chciej tylko go używać
Przeciw mnie. Chętnie nieprzyjacielowi
Zwracam dwie ręce, lecz takiego serca
Nie chciałbym zwracać mu. Nie byłem w błędzie,
Młodzieńcze, co do ciebie... Duszą, równie
Jak ciałem, jesteś mym Assadem. Widzisz,
Prawie mnie bierze chęć zapytać, gdzieś się
Krył czas tak długi?... Czyś w zaklętej jakiej
Pieczarze zasnął? Czyli49 w Gennistanie50
Dobre cię duchy uchowały dotąd