Gdyby był tylko kurczem jej muskułów,
Pięknym i miłym, ale gdyby to, co
Uśmiech ten budzi, czaru, co przystraja
Usta jej lube miało nie być godnym, —
Nie! Taki uśmiech mnie by nie porywał!...
Tyle uśmiechów takich już widziałem,
Którymi hojnie obdarzano głupców,
Frantów, szyderców, zalotników, albo
Pochlebców — przecież mnie nie czarowały...
Czyżbym i wtedy uczuł jakąś żądzę,