— Po jedzeniu.
— Nie, natychmiast!
Placyd zabrał więc dzieci na spacer, a kiedy wrócił z burczącym brzuchem, okazało się, że zupę zjadł pies.
— Baronie, jeśli ktoś pracuje od rana do wieczora, to ma prawo się najeść! Moja zupa zniknęła!
— Twoja strata, chłopcze — odparł baron.
Placyd po raz pierwszy się niecierpliwił.
— Przecież tak się nie da żyć!
— Czyżbyś się niecierpliwił?
— Każdy by się niecierpliwił!
— Skoro tak, to umowa przestaje obowiązywać i nadszedł czas zedrzeć z ciebie pas zniecierpliwienia!