— Złotopiórciu, drogie dziecko, ktoś musiał rzucić na ciebie urok!
Staruszek wzdychał strapiony, Złotopiórcia zaś nudziła się w zamknięciu.
— Dmuchnij na mnie! — jęła prosić dziadka.
Dziadek spełniał wówczas jej prośbę i wypychał ją siłą podmuchów ku górze. Ona zaś to opadała, to wzbijała się w powietrze, leciutka jak piórko.
Piękna Złotopiórcia, choć chyba jeszcze tego nie wiecie,
wkrótce zostanie królową, więc ogłoście to w świecie.
— Dmuchnij na mnie, dziadku!
I staruszek dmuchał mocno, a Złotopiórcia wznosiła się z lekkością aż po sam sufit.
Piękna Złotopiórcia, choć chyba jeszcze tego nie wiecie,
wkrótce zostanie królową, więc ogłoście to w świecie.