Doralice zmywała naczynia i mówiła:

— O tej porze dwórki szykowały nam kąpiel w wodzie różanej.

Chiaretta zamiatała i mówiła:

— O tej porze chodziło się z białozorem na polowanie na czaple.

I cichutko wzdychały.

Często pukał do ich drzwi stary, siwobrody żebrak, a siostry za każdym razem częstowały go miską zupy.

— Dziękuję wam, dziewczęta! Cóż za dłonie, godne księżniczek!

— Jesteśmy księżniczkami.

Pewnego wieczoru, usiadłszy ze starcem na ławce przed domem, zwierzyły mu się ze swojej historii. Starzec słuchał i gładził sobie brodę.

— Biedne dziewczęta! Nie pierwszy raz słyszę o tym zaklęciu. Król, wasz ojciec, wypił miksturę zamiany.