Natychmiast wyskoczyła z niej zaczarowana woda, ukłoniła się i poczęła wstępować na kolejne stopnie prowadzące do tronu, tańcząc i śpiewając do dźwięków egzotycznej pieśni. Opowiadała ona o trzech księżniczkach prześladowanych przez swoją macochę i przez pewnego króla, który postradał zmysły za sprawą złowrogiego eliksiru. Opowiadała całą smutną historię trzech dziewcząt.
Macocha próbowała schwytać i rozprawić się z tańczącą i śpiewającą wodą donosicielką, lecz zaledwie jej dotknęła, zamieniła się w marmur.
Królowi jakby spadła zasłona z oczu. Ujrzał trzy odrażające świnie zasiadające na krzesłach wygnanych córek, po czym wstał i uściskał trzy pątniczki, które odkryły swoje twarze.
Dwór wznosił okrzyki na cześć ozdrowiałego króla oraz trzech przywróconych do życia księżniczek.
Księżniczki chciały wskrzesić skamieniałą królową, szukały więc jaszczurczego ogona, ale ogon przepadł bez śladu.
Marmurową macochę o gniewnym wyrazie twarzy i wyciągniętych do przodu rękach ustawiono w pałacowym atrium. Tu pozostała na wieki jako pomnik nikczemności.
Przekład — Aleksandra Siemaszko-Skiendziul
Korona króla
Gdy zębami straszyły ropuchy
a śnieg, miast bielą, czernią lśnił...