— W takim razie daruję ci połowę mojego królestwa.

— Dziękuję, wasza królewska mość, ale nie wiedziałbym, co z nim zrobić. Ta stara torba, ta serweta i ta zniszczona peleryna wystarczą mi za zapłatę...

Kasandryn, niewidzialny pod osłoną peleryny, uleciał do swojej wioski, gdzie oddał braciom ich talizmany i ożenił się z dziewczyną z rodzinnej wsi, a potem żył szczęśliwy w otoczeniu pól, nie porywając się na kolejne przygody.

Przekład — Paulina Kwaśniewska-Urban

Koszula prababki

Dawno temu, gdy latały niedźwiedzie,

gdy nocą myszy polowały na koty,

gdy psy czytały ludziom po obiedzie,

wtedy wydarzyła się historia sieroty...

...który miał na imię Maślak. Młodzieniec najczęściej zbijał bąki i bujał w obłokach, a ludzie mieli go za głupca. Chodził po domach i żebrał, sąsiedzi patrzyli nań nawet życzliwym okiem, pomagał czasem gospodyniom porąbać drewno i zaczerpnąć wodę ze studni, a te odwdzięczały się talerzem gorącej zupy. Jednakże gdy skończył osiemnaście lat, sąsiedzi przestali już traktować go tak przychylnie i zaczęli mu wypominać jego bezczynną łazęgę.