W zamieszaniu działali niedołężnie. Po stokroć świecili w to okno, ani razu jednak nie spostrzegli nic podejrzanego. Popłoch opuścił im zasłonę na oczy. Nad ranem kroki przycichły, odeszli. W izbie czekali jeszcze godzinę. Może jednak powrócą. Ale był spokój. Nikt nie zajrzał więcej.
Świt już szarzał przed oknami. Trzeba było wstać, ubrać się. Nikt się jednak nie ruszył. Nikt się nie kwapił do tego, by wstać z posłania, choć byli zagrożeni, choć życie pod trzynastką straciło cały swój urok. Nie chcieli opuścić tego ostatniego w życiu domu. To były ostatnie chwile pod własnym dachem. Ostatnie w serdecznej gromadzie.
Pierwszy brzask zakradał się przez szyby. Poczęli powoli dźwigać się z posłań. Rozpoczynał się nowy dzień — ponury, ciężki dzień.
Wstawka
Nie było, zdaje się, ani jednego człowieka w ruchu, który by tu nie spędził choćby jednego wieczoru. Ani jednego, poza Justyną. Jej jednej nie było dane zaczerpnąć tego życia ustokrotnionego, w którym godziny układały się w barwną mozaikę. Każdy, kto tu zaglądał, czerpał pełnym haustem. I wynosił hojną dłonią. Wnosił przede wszystkim siebie, ze wszystkimi bogactwami swej duszy. Każdy, kto wyjeżdżał, pozostawiał za sobą jasną smugę wspomnień, czy w myśli niespodzianie rzuconej czy w pieśni pięknie zaśpiewanej, czy w żarcie powiedzianym od niechcenia, każdy budował swą osobą to wspólne, piękne życie.
[Na tym pamiętnik się urywa.]
Przypisy:
1. Justyna, właśc. Gusta Dawidsohn-Dränger a. Gusta Dawidson Draenger, a. Gusta Dawidsohn-Draengerowa (1917–1943) — autorka tekstu Pamiętnik Justyny, działaczka krakowskiej grupy ŻOB (Żydowskiej Organizacji Bojowej). [przypis edytorski]
2. Kraków — miasto na prawach powiatu położone w Małopolsce, dawna stolica Polski. [przypis edytorski]
3. Witek — pięcioletni siostrzeniec Justyny. [przypis edytorski]