Zrozumiałem: drab był z policji tajnej — i aresztował mnie.
— Powiedzże mi pan na miłość boską — o co chodzi?
— Wkrótce się dowiesz. Do departamentu — mówił grubiańsko. Dalej, marsz!
Powiedziałem mu, ża chciałbym wziąć dorożkę.
Ani myśleć!
Poszliśmy na policję.
Żandarm zaprowadził mnie przed jakieś drzwi.
Alojzy Oczin.
Radca policyjny