„Und stock — en sich Aufzug
und Pfiff
Und schmallen an eisernes
G’süff.
Juch —
Und Handschuhkren, Harom net san — — —
— Tę osobliwą śpiewkę co wieczór grzechoce u Loisiczka myszugen83 Neftali Szafranek z zielonym daszkiem, a wyszminkowana kobieta gra na harmonice i mruczy tekst — objaśnił mnie Zwak. Musisz też kiedy iść z nami do tego szynku, mistrzu Pernath! Może później, kiedy skończymy poncz. Jak pan sądzi? Dla uczczenia dzisiejszego dnia pańskich urodzin.
— Tak jest. Chodź pan z nami później — rzekł Prokop i zamknął okno — Trzeba to zobaczyć.
Potem wypiliśmy gorący poncz i oddaliśmy się swoim myślom.