Potem zdjął ze ściany moją starą, połamaną gitarę; udawał, że dotyka rozpękniętych strun i zaśpiewał skrzeczącym falsetem i przeciągłym akcentem dziwaczną śpiewkę w gwarze złodziejskiej.
„An Bein — del von Ei — sen82
recht alt
An Stran — zen net gar
a so kalt
Messinung, a’ Raucherl
und Rohn
und immerrr nurrr putzen — — —
— Jak on wspaniale i prędko nauczył się mowy złodziejskiej! — i Vrieslander roześmiał się głośno i zanucił: