Może u „Loisiczka” można by się czegoś dowiedzieć? Loisiczek był, jak mówiono, zamknięty; dom odnawiano.
A więc obudzić kogo w sąsiedztwie? Czy można?
— Tak szeroko i daleko tu wkoło nawet kot nie mieszka — mówił robotnik. — Administracyjnie zakazane. Wedle485 tyfusu.
— A „Ceber”? Chyba otwarty?
— Ceber zamknięty.
— Na pewno?
— Na pewno.
Na chybił trafił wymieniłem nazwiska handlarzy i trafikantów486, którzy tu w okolicy mieszkali; wymieniłem też imiona Zwaka, Vrieslandera, Prokopa...
Wszyscy kiwali głowami. Nie, nie.
— Może który z was zna Jaromira Kwasniczkę?