Pozwól tylko z twych ustek, z róży oddech chwytać,
Na twych piersiach łabędzich spoczywać jak w niebie,
O twoje sny milutkie Pana Boga pytać;
A kiedy z lubych marzeń powrócisz do siebie,
Słodkiém cię uściśnieniem na dzień dobry witać!
Dwie
— Tyś jest jako cedr Libański, kołysany wiatrem.
— A ty jako róża doliny Sarońskiéj, która mile patrzy.
Wschodnia powieść.
Jakże noc jest powabną, gdy w uroczéj cisze