Tymczasem lasy, góry, całe przyrodzenie,

Wybaduje przez ciemne, pomieszane pienie,

Spienione morze i niebo gwiaździste.

I natychmiast gwiazd złotych niezliczone szyki

Rzekły, skłoniwszy swój ognisty wian,

I natychmiast fal modrych niewstrzymane kręgi

Rzekły, stoczywszy kołysane wstęgi:

Oto Bóg! oto Bóg! oto Pan!

Boże Narodzenie

Bóg się rodzi, moc truchleje,