Wmieszać głos ostry, ciérpki, szatański,

I przerwać tańce szalone,

I wrzucić wyraz zapału, męstwa,

Pełen pogardy, pełen przekleństwa,

Pomiędzy tłumy zdziwione.

Tak, ironicznie życie przeszydzić,

Wszystko obnażyć, wszystko zawstydzić,

Być zemstą Boga na niebie;

A gdy w podróży pełnéj łez, błota,

Zajrzy nam w oczy koniec żywota,