Mile zielone łąki obręcza.

Wyspa, wśród błoni posępny bór,

Drzewy wszystkiemi szumiący w chór;

W dali zwalona stara ruina

Dzieje ubiegłe jeszcze wspomina.

Co tam!.. rzuciłem listek wśród fal,

Listek popłynął z Wisłą gdzieś w dal.

Ja pomyślałem: listku kochany,

Może ty ujrzysz domowe ściany.

Listek jak człowiek, o! biédny liść,