Myślą, gdziem często błąkał się sam,
Staje, poznaje, z przeciągłém drzeniem
Wita ostatniém kraj swój wejrzeniem.
Tamto nad brzegiem Wisły mój kraj,
Równy, zielony, ziemskito raj!
Uczuć tysiące, wspomnień tysiące,
Skacze po każdéj sciéżce i łące.
Błonie kwiecone, długie jak step,
W górze niebieski, przejrzysty sklep,
W pośród doliny Wisła, jak tęcza,