To męzkie pienia bojowe,

To wesołości okrzyki,

To rozgłosy pogrzebowe,

Wszystko, co boskie, piekielne,

Co istniało, nie istniało,

Co nikłe, nieśmiertelne,

Po mojém sercu przebrzmiało.

A z tego uczuć chaosu,

Z tych żywiołów różnorodnych,

Powstała pieśń bez odgłosu,