HILARION

Potrzebując deszczu, stara się on zaklęciem zmusić króla niebios, aby otworzył chmurę płodotwórczą.

ANTONI

ze śmiechem

Co za marna pycha!

HILARION

A po cóż ty robisz egzorcyzmy?

Dolina staje się mlecznym morzem, nieruchomym, bezgranicznym.

Po środku płynie długa kołyska złożona z węzłów olbrzymiego węża, którego wszystkie głowy, chyląc się jednocześnie, ocieniają boga uśpionego na jego ciele...

Bóg jest młody, bezbrody, piękniejszy niż dziewczyna i pokryty przezroczystymi zasłonami. Perły jego tiary świecą łagodnie jak księżyce, szkaplerz z gwiazd kilkakrotnie jego pierś otacza. Jedną rękę ma pod głową, drugą wyciągnął przed siebie, odpoczywa z twarzą marzącą i upojoną.