zrzucił lwią skórę; opierając się nogami, naprężając grzbiet, gryząc wargi, czyni nadmierne wysiłki, aby podtrzymać Olimp, co się wali.

Zwyciężyłem Cerkopów, Amazonki, Centaurów. Zgładziłem wielu królów. Złamałem róg Achelousa, wielkiej Rzeki. Zwaliłem góry, złączyłem oceany. Kraje niewolnicze wyzwoliłem, kraje puste zaludniłem. Przebiegłem Galię. Przewędrowałem puszczę, gdzie dręczy pragnienie. Broniłem bogów, oderwałem się od Omfalii. Lecz Olimp jest zbyt ciężki. Ramiona moje słabną. Umieram.

Ginie zgnieciony od zwalisk.

PLUTON

To twoja wina, Amfitrionadzie309! Czemużeś zeszedł do mojego państwa? Sęp, co rozdziera wątrobę Tytiosa, podniósł głowę, Tantal ustami dotknął wody, koło Iksjona się zatrzymało310.

Tymczasem Kery311 wyciągały szpony, by zatrzymać dusze, Furie312 w rozpaczy darły węże swych włosów, a Cerber, związany przez ciebie łańcuchem, rzężał, pieniąc się trojgiem swych mord.

Zostawiłeś drzwi półotwarte. Inni nadeszli. Światło ludzkie przenikło do Tartaru.

Zapada w mrok.

NEPTUN

Mój trójząb już nie wywołuje burz. Potwory, co przerażały świat, zgniły w głębi wody.