Amfitryta313, której białe nogi suwały się po pianie morskiej! Zielone nereidy314, które jaśniały na widnokręgu! Syreny łuskowate, co zatrzymywały okręty, by opowiadać baśni, i stare trytony, co świszczały w muszle — wszystko zamarło! Radość morza zniknęła!
Nie przeżyję tego! Niech mnie szeroki Ocean pochłonie!
Znika w lazurze.
DIANA
ubrana czarno, śród sfory psów przemienionych w wilki
Upoiła mnie niepodległość wielkich lasów z zapachem dzikich zwierząt i wyziewami trzęsawisk. Kobiety, których brzemienności strzegłam, wydawały na świat dzieci martwe. Księżyc drży pod zaklęciami czarownic. Mam żądze okrucieństwa i niezmierzoności. Chcę pić trucizny, roztopić się w tumanach, w marzeniach!...
Obłok przechodzący ją porywa.
MARS
z głową nagą, zakrwawiony
Naprzód walczyłem sam, wyzywając obelgami całe wojska, obojętny na ojczyznę, dla samej rozkoszy rzezi!