stojąc na wozie, poruszanym kołami ze skrzydłem na osiach

Stój! stój!

Słusznie wyłączono cudzoziemców, bezbożników, epikurejczyków316 i chrześcijan. Tajemnica kosza odsłoniętą została, święty ołtarz splugawiony, wszystko stracone.

Schodzi na stromą pochyłość zrozpaczona i krzycząc, wyrywa sobie włosy.

Ach, kłamstwo! Nie oddano mi Dairy317! Spiż mnie wzywa do umarłych. To inny Tartar! Już się stamtąd nie powraca! Zgroza, zgroza!

Otchłań ją pożera.

BACHUS

śmieje się frenetycznie

I o cóż idzie! Żona Archonta jest moją małżonką. Prawo samo jest pijane! Do mnie z nową pieśnią i różnorodnymi formami! Ogień, co pożarł mą matkę, płynie w mych żyłach. O, niechaj goreje coraz silniej, chociażbym miał zginąć!

Samiec i samica razem, dobry dla wszystkich, oddaję się wam, o bachantki! Wam się oddaję bachanci! Winorośl snuje się dokoła pni drzew. Wyjcie, tańczcie, wijcie się!