ANTONI
Zaledwie ją teraz rozróżniam. Zlewa się z innymi ogniami. Firmament cały to tkanina gwiazd.
Wciąż płyną w górę.
Żadnego szmeru! nawet szelestu skrzydeł! Nic!... a ja nachylam się, aby słuchać harmonii planet361.
DIABEŁ
Nie usłyszysz jej wcale. Ani ujrzysz antychtonu362 Platona, ani ogniska Filolausa363, ani sfer Arystotelesa, ani siedmiu niebios Żydów, z wielkimi wodami ponad kryształowym sklepieniem364.
ANTONI
Z dołu wydawało mi się niebo twarde jak ściana. A teraz właśnie przenikam je, pogrążam się w nim.
I przybywa pod księżyc, podobny do kawału okrągłego lodu, o świetle nieruchomym.